
"Tak hartowała się stal..."
Poniższe zdjęcie przedstawia mojego Tatę (drugi od lewej) i jego pierwszy motocykl
- mniej więcej była to połowa lat sześćdziesiątych. Póżniej były jeszcze inne wsk-i i jawy,
niestety ich nie pamiętam, bo groźny wypadek motocyklowy spowodował, że porzucił ten sport,
zanim się jeszcze urodziłem. Ale jakieś geny pozostały i pchnęły mnie w ślady Ojca...
Po wielu latach przerwy w rodzinie pojawił się kolejny motocykl...
To co możecie obejrzeć na zdjęciach jest efektem trzech miesięcy pracy. Motocykl ten kupiłem cztery lata temu. Był wtedy w marnym stanie wizualnym i w miarę sprawny pod względem technicznym (gdyby nie liczyć braku możliwości hamowania :-). Pierwsze dwa sezony służył mi bez większych problemów i przejechałem nim ok. 5000 km. W roku 2004 podjąłem decyzję o całościowym remoncie. Sprzęt otrzymał nowy lakier (org. Mercedes), nowe chromy oraz poprawiona została szwankująca gdzie niegdzie mechanika. Silnik nie wymagał naprawy, więc pozostał nie ruszany!
